Spojrzałam na niego poirytowana. Powinnam go puścić niech jedzie i wjedzie na dzrewo, ale są jeszcze ludzie którzy są na niego narażeni
-Weź nie gwiazdorz, jeszcze kogoś potrącisz
-Ty będziesz pierwsza jeśli się nie odsuniesz- zmierzył mnie wzrokiem. Wiedziałam, że nie żartuje. Szybko oceniłam sytuację i wpadłam na pomysł. Zanim zdążył zareagować wyciągnęłam mu kluczyki ze stacyjki- co ty sobie wyobrażas?- warknął i sięgnął po kluczyki zdążyłam odskoczyć
-To, że nie chce słyszeć, że ktoś zginął potrącony przez głupiego motocyklistę, który wszystko olewa- powiedziałam- kluczyki do odbioru jak będziesz w dobrej formie- uśmiechnęłam się. Jednocześnie byłam gotowa biec jeśli spróbuję mi je odebrać. Bieganie to jedna z rzeczy z których zawsze byłam najlepsza w klasie, a biorąc pod uwagę jego bólggłowy miałam duże szanse
-To jest kradzież
-To jest ratowanie życia chłoptasiu
Alex?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz