Pojechałem za nimi a gdy dziewczyna została sama podjechałem pod jej dom uśmiechając się.
- Prowadzisz po pijanemu? - spytała
- Kto mi zabroni? - zaśmiałem się
- Policja - oznajmiła
- Najpierw musieliby mnie złapać - odparłem
- A w ogóle co ty tu robisz? - zdziwiła się
- A tak przyjechałem - wyjąłem kluczyki ze stacyjki uśmiechając się.
Nina?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz