- Ja umiem tańczyć, ale nie wiem jak ty – powiedziałam uśmiechając się.
- Ja umiem tańczyk koleżanko – pochwalił się.
- No to pokarz- szepnęłam i zaczęłam tańczyć w rytm muzyki. Co parę piosenek chodziliśmy na zmianę do barku, aby napić się czystej. Muszę przyznać chłopak umie tańczyć. Po dwóch godzinach zachciało mi się zapalić. Podeszłam do baru i wzięłam ze swojej torebki paczkę fajek i zapalniczkę.
- Gdzie idziesz? – spytał Krystian pijąc kolejny kieliszek czystej
- Zaraz wracam idę zapalić, a ty nie szalej beze mnie – nakazałam mu uśmiechając się.
- Ty palisz? – zapytał zdziwiony.
- Taa dość często. Zaraz wracam – odparłam i poszłam w stronę wyjścia. Gdy wyszłam na zewnątrz moją twarz owiał zimny podmuch wiatru, ale nie przeszkadzało mi to. Szybko zapaliłam papierosa i zaciągnęłam się. Po spaleniu papierosa wróciłam na imprezę. Zobaczyłam Krystiana tańczącego z dwoma dziewczynami. Westchnęłam cicho i poszłam do baru. Zamówiłam butelkę Burbon. Powoli zaczęłam mnie boleć głowa. Coś czuję, że będę miała mocnego kaca. Pa pary chwilach obok mnie usiadł Krystian.
- Dawno wróciłaś? – zapytał mnie. Spojrzałam na niego i po chwili upiłam prosto z butelki wielki łyk alkoholu.
- Kika minut temu i teraz się sama upijam – poskarżyłam się, ale po chwili zasmiałam się.
- Chodź potańczyć – odparł zabierając mi butelkę i przez kilka chwil zdążył wypić połowę zawartości butelki. Zabrałam mu ją i poszłam na parkiet tańczyć.
- Nie trzeba mi powtarzać tego sto razy! – krzyknęłam i zaczęłam tańczyć.
( Krystian ? )

Brak komentarzy:
Prześlij komentarz