sobota, 2 maja 2015

Od Crystal

Stanęłam na progu mojego nowego domu. W końcu mogę poczuć smak wolności, którego już tak dawno nie czułam. Pospiesznie rzuciłam w kąt torbę i jak gdyby nigdy nic wskoczyłam na kanapę. Niestety nie było mi dane odpoczywać do wieczora, gdyż po jakimś czasie mój żołądek zaczął dawać o sobie znać. Westchnęłam i z jękiem podniosłam się na nogi. Dopiero teraz zobaczyłam, jak mój dom jest ładnie urządzony. Mogłabym pozwiedzać, co gdzie jest, ale mam ważniejszą sprawę na głowie, a mianowicie - napełnienie żołądka i ewentualne zakupy. Przydałby się jakiś współlokator, nie musiałabym co drugi dzień biegać do spożywczaka. No cóż, na razie to sobie mogę jedynie pomarzyć.
W biegu wsiadłam na swój motor i pojechałam do najbliższej knajpy jaka była, a okazała się nią chińska restauracja niedaleko parku. Mnie pasuje, nawet bardzo. Uwielbiam chińszczyznę. Ledwie otworzyłam drzwi, a uderzył mnie zapach kurczaka i sosu słodko-kwaśnego. Siedząc na stołku barowym złożyłam zamówienie na wynos i zapłaciłam. Kilka minut później dostałam to, czego oczekiwałam.
- A może bym przeszła się do parku? - zapytałam samą siebie wychodząc na świeże powietrze.

***
Znalazłszy w końcu pustą ławkę, usiadłam na samym brzegu. Zdążyłam już zjeść i wywalić opakowanie z logiem do kosza (który na moje szczęście był dwa kroki od ławki), kiedy ktoś się przysiadł. Instynktownie się odsunęłam. No co? Ludzie są dziwni. 

Ktoś?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz