Westchnęłam patrząc na niego.
-Yh...nie odpuścisz mi.
-Raczej nie.
-Yh no dobra.
-Czyli rozbierasz się.
-Tylko spodnie.
-Super....odparł patrząc na mnie.
-Nie podniecaj się ok.
-No spoko spoko.
Zdjęłam spodnie, patrząc na niego.
-No to co jedziemy, i tak gorzej być nie może, odparłam patrząc na niego
Staff
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz