Uśmiechnęłam się i lekko obluzowałam ich smycze. Spojrzałam na zakrwawiony łokieć i wytarłam krew o bluzkę zaczynając się cicho śmiać.
- Jak chcesz możesz im dać - oznajmiłam
Chłopak dał im po kilka a ja patrzyłam się na nich.
- Zostańcie - powiedziałam
Dałam chłopakowi smycze a sama pobiegłam po deskorolkę i wróciłam do nich odzyskując smycz.
Nikodem?
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz