piątek, 1 maja 2015

Od Ally C.D. Nathana

Całkiem nieźle mu poszło, kiedy myślałam o tym,że z podobną choć pewnie mniejszą prędkością jechaliśmy przez miasto przeszły mnie ciarki. Spojrzałam na Nathana, gadał z jakąś motocyklistką. Kątem oka zauważyłam tez Zaca.
- Cześć - uśmiechnęłam się.
- O hej kotku, fajny wyścig nie? - zaśmiał się.
- Mówiłam ci coś na ten temat - powiedziałam rozbawiona.
- Komu kibicowałaś? - spytał.
- Natahnowi - odparłam dumnie - A ty?
- Ja jestem bezstronny - puścił mi oczko.
Kątem oka widziałam Nathana, który spogląda na mnie nadal rozmawiając z motocyklistką, a niech się pie*doli.
- Co tam będziesz robić? - spytał.
- Eh.. pewnie wrócę do domu - uśmiechnęłam się.
- Wiesz z odprowadzę cię, bo takim damom jak ty nie wypada łazić samym - uśmiechnął się łobuzersko.
- Jeśli musisz - mruknęłam.
Zac mnie odprowadził. Pożegnałam go i weszłam do mieszkania. Zmieniłam spodnie na dresy, a kurtkę zdjęłam. Pobawiłam się jeszcze z Lolą i zamówiłam pizze. Po jedzeniu poszłam spać.
***
Siedziałam w parku na ławce, nagle obok mnie usiadł Nathan.
Nathan?

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz